Tu, w wietrznym zaciszu cmentarza,
pod drzewkiem pinii,
w tym miejscu skręciłem, zawróciłem ścieżką.
Wiatr wzdychał wśród drzew, wspominałem to, co byłe,
wczorajsze, ojca wiatrów, z mego bólu,
zmartwienia: i że błądziłem nie tęskniąc za nikim,
w nieobecności czyichkolwiek tęsknot w tej wietrznej krainie.
Paavo Haavikko
przełożyła Bożena Kojro

Etykiety
ACHMADULINA
Achmatowa
Ajgi
ASHBERY
Auden
Barlow
Becher
BELLI
Blake
Blatný
Bobaljević
BOBES
BORGES
Brodski
BROWN
Bruchac
Bunić
Bunin
Burian
BUTTITTA
Campana
Carne
Channing
COHEN
Crijević
Csoóri
Csordás
CWIETAJEWA
Czarenc
Dickinson
Djurdjević
Dobrzyński
DOLCI
Dragojević
Držić
Dudek
Elmslie
Emerson
Fenton
Frenau
Gildner
GOETHE
GUZZI
Haavikko
Halas
HARJO
HEINE
Henson
Hidža
Jabès
Jarrell
Karoniaktatie (Alex A. Jacobs)
KENNY
Kocbek
Koch
Kovács
KUNDERA
Layton
Levertov
LOYNAZ
LUNETTA
Mach
MAGRELLI
Manner
Melville
Menčetić
Moore
MOREJÓN
Nowlan
O'Hara
Ondaatje
ORBÁN
Parker
Pawlikowska-Jasnorzewska
Pessoa
Piechal
PIZARNIK
Poe
PRATT
Queneau
RAINE
Ranjina
Ransom
REANEY
RICCHI
RIOS
RODRIGUEZ
Sandburg
Sarajlić
Schuyler
Senghor
Silva
Slamnig
Słowacki
Souster
STADLER
Stein
Stevens
Swanson
Szałamow
Tadijanović
Tardieu
Taylor
Thoerau
VALDÉS
VERLAINE
Very
Weiner
Wernisch
Whittler
Wylie
WYSOCKI
Yañez
Závada
Zlatarić
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haavikko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haavikko. Pokaż wszystkie posty
***
Czeka ciemność. Czeka obca.
Na oceanie niezbadanych przestrzeni,
to świat, równy wszelkim światom,
przeciwny reszcie światów rozbitka.
Ciągną czarne wagony. Krainy zakwitają mgłą.
Bogowie pogrążają się we mnie. Milczenie twardnieje we mnie.
Paavo Haavikko
przełożyła Bożena Kojro
Na oceanie niezbadanych przestrzeni,
to świat, równy wszelkim światom,
przeciwny reszcie światów rozbitka.
Ciągną czarne wagony. Krainy zakwitają mgłą.
Bogowie pogrążają się we mnie. Milczenie twardnieje we mnie.
Paavo Haavikko
przełożyła Bożena Kojro
***
Gdy życie zacznie się rozłazić, wietrzeć,
kisnąć,
gdy mamy biały śnieg, na którym
pisze się palcem,
ochotę miałbym snuć długą opowieść,
że śnieg i opadanie kwiatów z drzewek w sadzie
są w dwóch kolorach,
śnieg kwiatów zimny i prószący mrozem,
a ziemi śnieg tający bielą ognia,
ciepły,
dwa rody władców, pokolenia trzy, okrutne mnóstwo
forsy, i wielkie mnóstwo
tak jednakowych kobiet,
że obawiają się, iż są
lustrami,
nie śmieją nawet
zrobić miny,
przemijają
i mnóstwo forsy nagle chlusta
jak deszcz,
i tak by się musiało ją wydać.
Dwie biele!
Obu dany jest charakter
barw różnych
i białego ostrość miecza,
który odcina biały od białego,
mówi, co zapisane jest na czarno w czerni,
w głębokiej czerni, w sadzy, co pomieści
wszystkie pisania
a miecz odczyta je
bez zająknienia.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
NIE OSKARŻAM CIĘ CIENIU
Nie oskarżam cię,
cieniu,
żeś
wypił
zbyt dużo wina,
i żeś wytrąbił z mojej butelki połowę,
to fakt,
bo teraz się
kiwasz.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
cieniu,
żeś
wypił
zbyt dużo wina,
i żeś wytrąbił z mojej butelki połowę,
to fakt,
bo teraz się
kiwasz.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
TRZEBA DAĆ WYJŚĆ SPOD TRAWY...
Trzeba dać wyjść spod trawy sadzonkom drzew, świerczkom.
Dwa do pięciu lat zachowują wdzięczność.
Po czym trawie trzeba dopomóc,
by uszła spod zasięgu drzew.
Dokoła nich nastaje pustka
majestatyczna.
I sosna co przez lat piętnaście w olszniaku dorosła
jednego metra, chuda, koślawa, śniegami przytłaczana,
może zacząć prosperować.
zabija wszystko, czego tylko sięgnie
w ciągu następnych dwustu lat, co roku.
Tutaj ona ma rosnąć.
Nie mów, że rośnie w niewłaściwym miejscu,
drzewo.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
Dwa do pięciu lat zachowują wdzięczność.
Po czym trawie trzeba dopomóc,
by uszła spod zasięgu drzew.
Dokoła nich nastaje pustka
majestatyczna.
I sosna co przez lat piętnaście w olszniaku dorosła
jednego metra, chuda, koślawa, śniegami przytłaczana,
może zacząć prosperować.
zabija wszystko, czego tylko sięgnie
w ciągu następnych dwustu lat, co roku.
Tutaj ona ma rosnąć.
Nie mów, że rośnie w niewłaściwym miejscu,
drzewo.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
)/images/malarstwo/wspolczesnosc/fogtt/pelna/drzewo.jpg)
Andrzej Fogtt. Drzewo.
SŁOWIK ŚPIEWAĆ NIE UMIE
Słowik śpiewać nie umie. Ani żyć bez śpiewu.
Księżyc, kwitnące wiśnie, żaby, zapisany papier.
Rząd nie rządzić - bez władzy zostać nie potrafi.
Mak, jego czarna skarbonka brzęczy: wojna, wojna, wojna.
Wojna każdego jego czarnego nasienia z każdym.
To znaczy - wojna zawsze, skoro mak sobie dać rady ze światem nie może.
Są ludzie, wozy, trawa, ciał więcej niż grobów.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
Księżyc, kwitnące wiśnie, żaby, zapisany papier.
Rząd nie rządzić - bez władzy zostać nie potrafi.
Mak, jego czarna skarbonka brzęczy: wojna, wojna, wojna.
Wojna każdego jego czarnego nasienia z każdym.
To znaczy - wojna zawsze, skoro mak sobie dać rady ze światem nie może.
Są ludzie, wozy, trawa, ciał więcej niż grobów.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
NAJLEPSZA W CZŁOWIEKU...
Najlepsza w człowieku jest jego krótkowzroczność,
to, że przemija
całkowicie, totalnie.
Był umarły od początku świata
do swoich urodzin,
dlaczegóż później musi się budzić i dokonywać dzieł,
co trwają wiecznie.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
PRAGNĄŁ RÓWNIEŻ...
Pragnął również jej cichnącego głosu. To prawie stało się rzeczywistością.
Zawsze gdzieś była, jak bywa kobieta,
i nie krążyła wokół.
I nie chciał, by głos powtarzał się bez uzupełnienia
głosu zjawieniem się, zjawienia się ruchem,
bez podniesienia go w toku rozmowy,
lub też nagłego umilknięcia.
nagłego, tak jak gdyby wiatr powiedział wszystko, drzewa
wszystko wypowiedziawszy.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
Zawsze gdzieś była, jak bywa kobieta,
i nie krążyła wokół.
I nie chciał, by głos powtarzał się bez uzupełnienia
głosu zjawieniem się, zjawienia się ruchem,
bez podniesienia go w toku rozmowy,
lub też nagłego umilknięcia.
nagłego, tak jak gdyby wiatr powiedział wszystko, drzewa
wszystko wypowiedziawszy.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
LIŚCIE CHCĄ TAŃCZYĆ...
Liście chcą tańczyć, a zatem mają wiatr i burzę,
i dni jesienne, gdy nagle robi się czysto i cicho,
i gdyby sosny jęły rozrzucać igliwie,
nie śmiałbyś twierdzić, że to nie zawsze tak, nie co jesień.
Noce. Jak tylko miękki okrutnym być potrafi,
taką przybiera twarz łagodna jak u dziecka
wściekłą minę.
Na imię ma Piękność Nocy, Miękka i Cięciwa,
Dwie Płytkie Jamki, Zagłębienia w Miednicy Tuż Nad Pośladkami
i Dwa Tuż Koło Kręgosłupa tak jak gdyby
akurat ktoś je wcisnął dłońmi.
Mina, Która Się Zjawia, Gdy Zdjąć Rękawiczkę z Ręki,
Ta Uśmiechnięta, Roztragniona Mina.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
i dni jesienne, gdy nagle robi się czysto i cicho,
i gdyby sosny jęły rozrzucać igliwie,
nie śmiałbyś twierdzić, że to nie zawsze tak, nie co jesień.
Noce. Jak tylko miękki okrutnym być potrafi,
taką przybiera twarz łagodna jak u dziecka
wściekłą minę.
Na imię ma Piękność Nocy, Miękka i Cięciwa,
Dwie Płytkie Jamki, Zagłębienia w Miednicy Tuż Nad Pośladkami
i Dwa Tuż Koło Kręgosłupa tak jak gdyby
akurat ktoś je wcisnął dłońmi.
Mina, Która Się Zjawia, Gdy Zdjąć Rękawiczkę z Ręki,
Ta Uśmiechnięta, Roztragniona Mina.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
JESTEŚ DŁUGIM ZDANIEM...
Jesteś długim zdaniem.
Nie można rzec, by kolanom twym brakło obłości.
Czyż kiedykolwiek rzekłem, że to dla mnie coś znaczy?
Nie można rzec, że tak jest, jakbym siedząc na łóżku
więził w dłoni świerszcza
i nie wiedział, gdzie dać mu wyskoczyć.
Są takie, o których rzec można, że ich nogi
nie wypełniają pończoch do ostatka.
Niespokojna się robisz i nieruchomiejesz.
Nie poprawiasz ułożenia włosów,
choć ręka twoja miałaby chęć je poprawić.
Słyszysz to. Ja to widzę.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
ZOSTANĄ KSIĄŻKI...
Zostaną książki, gdy wyniosę się ptakiem z tego świata,
nieporęczne w podróżowaniu
listami są bez adresu, wiatr je rozdziera
i gdy przeczytano już książkę, kartki jej liśćmi się stają.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
nieporęczne w podróżowaniu
listami są bez adresu, wiatr je rozdziera
i gdy przeczytano już książkę, kartki jej liśćmi się stają.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
Wilhelm Trübner. Czytająca dziewczyna.
WOLNY ŚWIAT...
Wolny świat poruszając się swym ruchem w błękicie ani rusz nie nadąża
i z czym tu nadążyć: na przemian to noc, to wschód słońca,
dochodzi świt, zmierzchanie, noc, jutrzenka znowu,
trzydzieści tysięcy kroków, trzy morskie wyprawy: to jedna doba;
doba w republice, prawie w tej samej sadzawce.
Toczą się wozy. A królowie
zasiędą w nich, z wyhaftowanymi czterema porami roku, z początkiem piątej,
razem dwanaście pór, z księżycem łącznie: jazda, noc zostawiona z tyłu jest przed nami,
jedziemy przez nią, kwiaty sypiący na ziemię,
a mimo to nie nadążamy.
Jak to możliwe, że wciąż jeszcze oddychamy, chociaż powietrze nie jest już żywiołem,
co sprawia, że ufamy w niepojętą dobroć samej ziemi, gdy dźwiga nas już nie wierzących,
wszak była kołyszącym statkiem, pewnym pokładem pod nogami,
i gdy już nie ma jej pośrodku, to nie ma jej nigdzie
i fale nas huśtają.
Sama dziewica naga jest, choć prawda jest ubrana, cała jest szatą.
Jak mielibyśmy zdążyć?
Nie mamy tyrana, by doń pielgrzymować, ani obramowania, by się w nim poruszać,
postępujemy jedynie, nigdy nie powracając i nigdzie nie zdążymy.
Z osobna tyran jest wielki, ukoronowany i porusza się w błękicie,
msza koronacyjna dla tyrana, który jest wielki,
wielki przez swoje wyobrażenie,
latarnią morską jest i samym morzem.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
i z czym tu nadążyć: na przemian to noc, to wschód słońca,
dochodzi świt, zmierzchanie, noc, jutrzenka znowu,
trzydzieści tysięcy kroków, trzy morskie wyprawy: to jedna doba;
doba w republice, prawie w tej samej sadzawce.
Toczą się wozy. A królowie
zasiędą w nich, z wyhaftowanymi czterema porami roku, z początkiem piątej,
razem dwanaście pór, z księżycem łącznie: jazda, noc zostawiona z tyłu jest przed nami,
jedziemy przez nią, kwiaty sypiący na ziemię,
a mimo to nie nadążamy.
Jak to możliwe, że wciąż jeszcze oddychamy, chociaż powietrze nie jest już żywiołem,
co sprawia, że ufamy w niepojętą dobroć samej ziemi, gdy dźwiga nas już nie wierzących,
wszak była kołyszącym statkiem, pewnym pokładem pod nogami,
i gdy już nie ma jej pośrodku, to nie ma jej nigdzie
i fale nas huśtają.
Sama dziewica naga jest, choć prawda jest ubrana, cała jest szatą.
Jak mielibyśmy zdążyć?
Nie mamy tyrana, by doń pielgrzymować, ani obramowania, by się w nim poruszać,
postępujemy jedynie, nigdy nie powracając i nigdzie nie zdążymy.
Z osobna tyran jest wielki, ukoronowany i porusza się w błękicie,
msza koronacyjna dla tyrana, który jest wielki,
wielki przez swoje wyobrażenie,
latarnią morską jest i samym morzem.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
SŁUCHAM ZABAWNEJ OPOWIEŚCI...
Słucham zabawnej opowieści, która mnie zasmuca:
nikt mnie nie zapamięta dłużej.
Pustą kopertę wysyłam, jej pustkę
czuć łupiną owocu, dymem jak od sosny
- zapach jedynie.
Mieszkałem tu przez tydzień, siedem dni na brzegu rzeki,
rzeka napiera na młyn, napędza go,
rozlewa się głęboką gładzią, niebo blisko,
dym ciągnie jak cień ptasich stad nad okolicą,
a teraz mamy wrzesień:
i więcej sosen tu, i więcej mroku.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
nikt mnie nie zapamięta dłużej.
Pustą kopertę wysyłam, jej pustkę
czuć łupiną owocu, dymem jak od sosny
- zapach jedynie.
Mieszkałem tu przez tydzień, siedem dni na brzegu rzeki,
rzeka napiera na młyn, napędza go,
rozlewa się głęboką gładzią, niebo blisko,
dym ciągnie jak cień ptasich stad nad okolicą,
a teraz mamy wrzesień:
i więcej sosen tu, i więcej mroku.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
PROTOKOLANCI ŻYCIA...
Protokolanci życia,
wpiszcie w złotą księgę.
Jestem wieczorną pieśnią świata, cytrą,
rzeźbiarzem w czerwonym marmurze snu,
jestem, płoną wierzeje świata
jak pochodnie dymiące,
twarz moja, twarz Nerona - to maska,
jeśli czerwona,
wtedy krwią płacze las na północy,
ogniem na świat skrzą spod kopyt rumaki,
jeśli czerwona i pusta
maska czaszki, ołów wypity oczyma wylewa
i obłóczona jest jak kobieta w żałobie,
świat zginął,
przeniknęło ciemności, ciemności,
uśmiecham się,
w uśmiechu pęka twarz światowładna
boga, cezara, aktora, Nerona,
grymas ją skręca, uchodzę z Ojnotrii,
a cienie szydzą.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
wpiszcie w złotą księgę.
Jestem wieczorną pieśnią świata, cytrą,
rzeźbiarzem w czerwonym marmurze snu,
jestem, płoną wierzeje świata
jak pochodnie dymiące,
twarz moja, twarz Nerona - to maska,
jeśli czerwona,
wtedy krwią płacze las na północy,
ogniem na świat skrzą spod kopyt rumaki,
jeśli czerwona i pusta
maska czaszki, ołów wypity oczyma wylewa
i obłóczona jest jak kobieta w żałobie,
świat zginął,
przeniknęło ciemności, ciemności,
uśmiecham się,
w uśmiechu pęka twarz światowładna
boga, cezara, aktora, Nerona,
grymas ją skręca, uchodzę z Ojnotrii,
a cienie szydzą.
Paavo Haavikko
przełożył Jerzy Litwiniuk
O KROK WYJDŹ...
O krok wyjdź z siebie samego, uczyń ten pierwszy krok
i ruszaj w drogę,
w pielgrzymkę do miejsc świętych,
do obcych miast jako pątnik
w sąsiedztwo świątyń i kobiet
by stać się sobie obcy w ostatniej trudnej godzinie
uczyń ten pierwszy krok
przed siebie
Paavo Haavikko (1931-2008)
przełożył Jerzy Litwiniuk
i ruszaj w drogę,
w pielgrzymkę do miejsc świętych,
do obcych miast jako pątnik
w sąsiedztwo świątyń i kobiet
by stać się sobie obcy w ostatniej trudnej godzinie
uczyń ten pierwszy krok
przed siebie

przełożył Jerzy Litwiniuk
Subskrybuj:
Posty (Atom)