Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BELLI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BELLI. Pokaż wszystkie posty

PORANEK BUDZI SIĘ...


Poranek budzi się
wilgotny i roślinny
z kroplami deszczu
bębniącymi jeszcze o skraj nocy.
Wstaję odurzona
czując niedawne ciepło twego ciała
twoje ramiona tulące mój sen.
Przesiąknęłam twoim oddechem,
gęstą i namacalną wiedzą o miłości.
Na skórze mam wyryte twoje znaki
i żaden wiatr, żadna woda nie zdołają ich zatrzeć
nie pozbawiając mnie zarazem barwy i uśmiechu.
Jak skała osiadłeś na mojej plaży rozgwiazd i muszli,
nadając nowe brzmienie
słonej piosence fal
rozpryskujących się w otchłani mego ciała.

Gioconda Belli
przełożyła Walentyna Trzcińska

Alina Sibera. Poranek.

I BÓG UCZYNIŁ MNIE KOBIETĄ


I Bóg uczynił mnie kobietą,
z długimi włosami,
oczami,
nosem i ustami kobiety.
Z krągłościami
i łagodnymi kotlinami,
i wyrzeźbił wewnątrz
czyniąc pracownią, w której powstają ludzkie istoty.
Utkał delikatnie moje nerwy
i starannie wyważył
proporcje hormonów.

Stworzył krew
i wstrzyknął ją w żyły,
żeby nawadniała
moje ciało;
tak powstały myśli,
sny,
instynkt.
Wszystko to tworzył powoli,
uderzeniami tchnienia,
cięciami miłości;
tysiąc i jedną rzecz, które czynią mnie co dzień kobietą,
z powodu których każdego poranka
budzę się przepełniona dumą
i błogosławię moją płeć.

Gioconda Belli
przełożyła Walentyna Trzcińska


Anna Zawadzka-Dziuda. Portret kobiety.

BIBLIA


Niechaj będą moje dłonie jako rzeki
we włosach twoich.

Piersi me niczym dojrzałe pomarańcze.

Mój brzuch jak gorąca forma chleba twego męstwa.

Moje nogi i moje ramiona niechaj będą jak bramy,
jak bramy dla twoich burz.

Włosy me niczym bawełna na krzewie.

Całe moje ciało niech będzie hamakiem dla twojego ciała
a moje myśli - twoim garncem,
twoim wąwozem.

Gioconda Belli
przełożyła Walentyna Trzcińska

Gioconda Belli – poetka, pisarka, prozaik.

Rocznik 1948, zakładała w latach siedemdziesiątych w Nikaragui rewolucyjny Front Sandinistowski, który walczył z prawicową dyktaturą klanu Somozów. Była obok ks. Ernesta Cardenala emblematyczną poetką dla tamtego ruchu. Wielbiła Fidela Castro. W 1994 roku opuściła Front Sandinistowski, który przemienił się - jej zdaniem - w partię autorytarną i skorumpowaną. Dziś mówi: - Ani kapitalizm, ani powrót do mentalności plemiennej, jak w Jugosławii czy Ruandzie, ani stare wartości konserwatywne z mężczyzną w roli władcy nie przyniosą rozwiązania. Trzeba szukać Trzeciej Drogi, ale prawdziwej Trzeciej Drogi - nie takiej, jaką wybrała europejska lewica na czele z Tonym Blairem.