Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Slamnig. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Slamnig. Pokaż wszystkie posty

MIEJSCE W ANTALOGII

Czeka na liczbę miejsce puste, białe,
lejc w parentezę został zasupłany.
Dwa znaki tylko wyciśniemy małe,
skoro formularz chce podwójnych danych.

Tymczasem jesteś wciąż nieokreślony,
zanotowano tylko Twój początek.
Wśród rówieśników o latach skończonych
ty ze swoimi stanowisz wyjątek.

Nocami, kiedy zmora mózg ci chłepce,
wymyślasz formę swojej odrębności,
szalony, wierzysz i śnisz o ucieczce,
pragniesz odpędzić psa od swoich kości.

Książki czekają roku śmierci, czasu
uzupełnienia. Smutek utop w sobie.
Imię, nazwisko obok dwóch nawiasów
i jest tak, jakbyś już był w grobie. 
1966

Ivan Slamnig
przetłumaczył Edward Zych

ZABILI GO CEGŁAMI...

Zabili go, cegłami: czerwonymi, cegłami,
pod murem, pod murem, ponurym.
Żółte, jego kości: gniją, pod igłami,
a był on, łagodny, z natury.

Jeden - blondyn, i wąsaty,
             jeden - rudy, i pryszczaty,
jeden jak zieleń,
             rogaty jak jeleń,
w cieniu, spleśniałego, muru...

Zabili go, cegłami: czerwonymi, cegłami,
a czerwoną, plamę, przykryli, drągami;
spod wszystkiego, wypełzła, tylko, strużka:
przy murze się wynurza, wydłuża,
wąska, węższa, dłuższa.

Ivan Slamnig
przetłumaczył Edward Zych


Aleksander Kobzdej. Podaj cegłę.

PÓŹNY POWRÓT DO DOMU

W ustach mamy gorzki, nieco suchy
smak i z nim kładziemy się do łóżka,
a w marzeniu sfruwa gołębica;
czasem nie możemy jej wymarzyć
dzioba, głowy lub jednego skrzydła,
lub któregoś z czerwonych pazurów;
tak trzymając ją pomiędzy dłońmi,
przypuszczamy, jaki dziób czy głowa,
jakie skrzydło i co za pazury
są potrzebne, aby ptak ten istniał.
I tak nas zaskakuje sen
jak dziecko po płaczu.


Ivan Slamnig
przetłumaczył Edward Zych


Iwona Winiarczyk. Gołębie.

LASY LŚNIĄ ZIELONE...

Lasy lśnią zielone w popołudniowym słońcu,
niebo jest błękitne, a liście się złocą,
tylko radość więdnie i lęka się drżąca.

Czy znowu nie spałem w piwnicy dziś nocą?

O, księżyc tej nocy był jasny i czule
kładł spokój i srebro na dachach migocąc.

Czy znów nie musiałem przed czymś kryć się, kulić?

Miasto w czerni milczy i bezsilnie dyszy,
nie śmiało się, biedne, światłami otulić.

Czyż księżyc nie piękny, a drogi wśród ciszy,

potok świeży, ziemia pachnąca z daleka?
Ale straszne dźwięki i tutaj się słyszy.

Którędy iść teraz? Dokąd tu uciekać?

Wokół ciebie ludzie szarzy są i niemi,
syrena złowieszczo szydzi i narzeka,

a tu prosto w ciebie mierzy sponad ziemi

ogromna, ciężka, upiorna bomba.

Ivan Slamnig

przetłumaczył Edward Zych



Ivan Slamnig  (1930-2001), chorwacki pisarz i literaturoznawca, członek awangardowej grupy literackiej skupionej wokół czasopisma "Krugovi" (1952-1958), nawiązującej do poezji anglosaskiej.
Tworzył wiersze intelektualne, nasycone ironią, stosował eksperymenty językowe. Był autorem tzw. "prozy w dżinsach" nawiązującej do literatury amerykańskiej, zwłaszcza do twórczości J.D. Salingera.
Wybrana twórczość: zbiory wierszy Aleja poslije svečanosti (1956), Sabrane pjesme (1990), powieści Priea o Zvjezdani (1965), Lepsza połowa odwagi(1972, wyd. polskie 1976), praca teoretyczno-literacka Hrvatska versifikacija (1981; poświęcona wersologii).