Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bruchac. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bruchac. Pokaż wszystkie posty

KLAN ŻÓŁWIA


Dla Maurice Dennis

Większość Abenaków
jest z klanu Żółwia
mówi Mdawilasis,
siekiera pobłyskuje mu w ręku 
kiedy rzeźbi długi cedr,
wycinając Łososia,
Niedźwiedzia i Żółwia.

Głaszcze bruzdy
na wierzchu skorupy.
Wiesz, mówi,
na grzbiecie Żółwia jest
trzynaście kwadratów, zawsze trzynaście -
po jednym dla każdego plemienia Abenaków.

Trzynaście plemion
przed trzynastoma koloniami.

Dziś mniej niż
pięć tysięcy w Maine
nosi imiona Penobscot i Passamaquoddy.
A w Mississquoi i Odanak
ci którzy znają język
już wymierają.

Ale tu ciągle jest trzynaście kwadratów,
mówi, po jednym dla każdego plemienia.
Żółw pamięta kiedy inni zapominają.

I kiedy ręką
dotykam tej skorupy
wiem, że ich imiona
nigdy nie zginą
z tego drzewa,
tej ziemi,
mej krwi.








Joseph Bruchac
przełożył Marek Maciołek

TWORZENIE


1
Na początek,
nie było żadnego początku.
Zawsze, ten świat
był tu zawsze
pod rękami
Tabaldaka, Władcy.

2
Stworzył kobiety i mężczyzn
najpierw z kamienia,
ale ich serca
też były z kamienia
więc ich zniszczył.

Potem ukształtował
nowych ludzi
z jesionów,
wystrzelił strzały mocy
w pnie
i kobiety i mężczyźni
wysocy i gibcy
wystąpili z sercami
rosnącymi i zielonymi.

3
Tylko jeden,
Gluskabe,
był tak potężny, że
STWORZYŁ SIĘ SAM
z garstki prochu
którą nabrał Tabaldak
a potem upuścił.

On jeden,
Gluskabe,
umiał przekształcać,
zmieniać oblicze
Ziemi wedle uznania
tu rozlał rzeki,
tam spiętrzył góry.

Spuścił swe canoe
na wodę
gdzie nadal spoczywa
jaki wielki biały kamień.

Na koniec podobno
Gluskabe nawet siebie
zamienił w kamień.
Siedzi tam spokojnie
w wodach wielkiego jeziora
i dogląda wszystkich
rzeczy które uczynił.

I chociaż
ludzie z kamienia
powrócili raz jeszcze
aby przekształcić tę ziemię,
wykorzeniając ludzi,
zabijając drzewa,
stare opowieści głoszą
że Gluskabe widzi
wszystko co się dzieje.

Obserwuje i czeka.
Aż któregoś dnia kamień
co niegdyś był ciałem
zacznie znowu chodzić.

Joseph Bruchac
przełożył Marek Maciołek

INWOKACJE


1
Zawsze powinieneś znać
imiona rzeczy
które żyją i rosną
wokół ciebie.

Bo jakże zawołasz
będąc w kłopocie
swych przyjaciół
by przyszli ci na pomoc?

2
Abenakowie
znali porę
sadzenia roślin
według słońca

Podnoszę rękę
by spojrzeć w niebo
a potem opuścić pełną
kukurydzy.

3
W tej przestrzeni
gdzie sny i modlitwy się łączą
grzechotnik pełznie
mi przez ręce,
staje się rybą
wtedy głos maski
dźwięk grzechotki
ze skorupy Błotnego Żółwia
w dłoniach mężczyzny,
który pił wodę, zamarł,
wysłał syna by się stał ojcem
mego dziadka
już nie Indianina
ale właściciela ziemi.
Jednak to ziemia mi przypomina
jak mam się modlić.

4
Mgła unosi się
jak dym
zawija na wietrze
tuż przed świtaniem,
snuje się we wszystkie
cztery strony świata
snuje się powyżej
snuje się poniżej
i tutaj
tu
gdzie jestem.

Nie klękam
kiedy się modlę
może tylko aby dotknąć
Ziemi
rękami.

Kiedy się modlę
staję 
twarzą
do świtu.

Joseph Bruchac
przełożył Marek Maciołek