Znów sam na sam ze sobą stoję jak ogłuszony, Bezradny i samotny jak dąb pośród wyrębu, Na którym drzew już nie ma, na którym dziś obłędnie Już tylko wicher chrzęści złowieszczy i upiorny. Gdzie tylko parę krzaków po szarej ziemi pełznie Jak ludzie, którym wstrętne sekrety już zdradzono: Na ucho sobie szepcą nazwiska czy imiona; Polany im się marzą - zrównane i b e z d ę b n e...