Czy naprawdę musisz, Nazbyt dobrze znany, Tępy towarzyszu Tu przebywać stale? To co nas łączy Jest kaprysem tylko, Lecz go pokonać nie umiem. Czy muszę ja, do świętej Zrodzony igraszki Zwykłym wyrobnikiem zostać Tak abyś uczcić mógł Twój świecki chleb Nie myśląc wcale o wartości czasu? Dotychczas znałem twój Charakter tylko Od przyjemnej strony, Lecz ty wiesz, że ja wiem Że pewnego dnia Wpadniesz w dziki gniew I mnie zranisz boleśnie. Całkowicie głupi? Czyżbyś ty był taki? Lecz nie, ty chłoszczesz mnie Poglądami, w które ja, niemądry Niegdyś wierzyłem. Ach, łeb zakuty! Wiem, gdzie je poznałeś. Czy mogę ci ufać w samym Przyrodzonym dziele? Mocno podejrzewam Że masz jakiś dogmat Prawdy pozytywnej, A karmisz mnie fikcją. Nigdy nie dowiodę tego. O, wiem jak doszedłeś do Czaszki grzesznika, Jak między dwoma lodowcami Mistrzowski czasomierz Niewinnego ssaka Zmieniał swoje tempa. To nie tłumaczy niczego. Kto tu majstrował i po co? Dlaczego jestem pewien, że Jakiekolwiek są twoje winy, Wina jest moja Dlaczego samotność nie jest Ułomnością chemii Ani Byt zapachem?
Któż krąży zawsze z dala od swej okolicy Ciągnącej się wiejskiej uliczki, domu wśród drzew, Tuż przy kościele? Lub mrocznego domu w mieście Tego z korynckimi kolumnami albo Małego solidnego mieszkania, lecz zawsze Domu, miejsca, w którym te trzy, cztery rzeczy Co się ludziom zdarzają, trafią się mu? Kto nie nakreśli mapy swego życia, cienia Na wiejskiej stacyjce, gdzie spotyka kochanki I żegna się bez końca, oznacza miejsce Gdzie ciało jego pierwszy raz szczęście odkryło. Włóczęga nieznany? Magnat? To zawsze zagadka Z ukrytą przeszłością: a kiedy prawda O naszym szczęściu wychodzi na jaw Jak często z flirtów ono i z miłosnego szantażu. Ciąg dalszy jest już zwyczajny. Wszystko zgodnie z planem: Spór między miejscowym zdrowym rozsądkiem A intuicją, tą zrozpaczoną amatorką Która zawsze przypadkiem jest na miejscu przed nami. Wszystko zgodnie z planem, kłamstwo i wyznanie, Aż do sensacji pościgu przy końcu i śmierci. Lecz na stronie ostatniej drążąca wątpliwość Wyrok - czy był słuszny? Sędzia zbyt nerwowy, Ten wątek, ten krzyk protestu spod szubienicy I uśmiech nasz własny... dlaczego, no tak... Lecz zawsze czas jest winien. Ktoś musi opłacić Samo nasze szczęście naszą szczęścia stratą.
Zrozumiał, ze kto strzeże przełęczy, ten ma klucz Do krainy tej nowej, lecz któż go mieć zdoła? On, szpieg wytrawny, dał zwieść się starym podstępem Przewodnikowi-zdrajcy i wpadł w tę pułapkę. W Greenhearth był dobry teren dla wodnej zapory, Taniej energii, gdyby podciągnęli kolej Bliżej o parę stacji. Nie słuchali depesz. Nie zbudowano mostów i nieszczęście przyszło. Miła wydała mu się uliczna muzyka Po tygodniach pustyni. Obudzony pluskiem Wody co spływa w ciemność, często przeklinał noc. Za towarzysza tego, który mu się przyśnił Zastrzelą, oczywiście, łatwo rozdzielając Od siebie tych tych, co nigdy się nie połączyli.
Gdy opadają liście z drzew Kwiaty piastunek zwiędną też Nianie do swych grobów kroczą W wódeczki wciąż się toczą. Wzdycha sąsiad z prawa, z lewa Wszelką radość z nas odziera Tak ruchliwe, teraz martwe Ręce na kolanach wsparte. W dali umarli setkami Idą pochodem drewnianym Sztywny gest wzniesionych ramion To jest złej miłości znamię. Mrących z głodu w nagim lesie Krasnoludków gniew się niesie A skowronek milczy, niemy I anioł nie zstąpi na ziemię. Pięknej, niedostępnej góry Mroźny szczyt się wznosi w chmury A wodospad błogosławi Wędrowcom w ostatniej wyprawie.
Wystan Hugh Auden (urodził się 21 lutego 1907 roku w Yorku, zmarł 29 września 1973 roku w Wiedniu) – poeta i pisarz angielski.
Urodził się w Yorku, wczesne dzieciństwo
spędził w Birmingham. Od ósmego roku życia uczęszczał do szkół z
internatem – w Surrey i Norfolk(Szkoła
Greshama). Wychowywany w rodzinie anglikańskiej,
jako kilkunastolatek porzucił wiarę.
Wykształcony w Oksfordzie, otrzymał niższy stopień
naukowy (bakałarza) po trzech latach studiów. Następnie spędził rok w Berlinie. Tam
zaczął wyrażać swój dotychczas skrywany homoseksualizm.
Po powrocie do Anglii uczył w szkołach
dla chłopców. W tym okresie, pomiędzy 1930 a 1935 napisał
najlepsze ze swych wczesnych wierszy miłosnych – This Lunar Beauty, Lay Your Sleeping Head, My Love, Fish in the
Unruffled Lakes i Out on the Lawn I Lie in Bed. W 1935 roku ożenił się
z Eriką Mann,
córką Thomasa Manna – było to "papierowe
małżeństwo", mające na celu umożliwienie Erice opuszczenie Rzeszy – oboje
małżonkowie byli osobami homoseksualnymi.
Auden, podobnie jak George Orwell, Pablo Neruda i Ernest
Hemingway, wyjechał na hiszpańską wojnę domową, aby wspierać
republikanów. Już wcześniej był uważany za swoistego rzecznika środowisk
lewicowo-liberalnych, ale nigdy nie wstąpił do partii komunistycznej. Przeżył
tam wielkie rozczarowanie – po powrocie z Hiszpanii odciął się zupełnie od
komunistów, odmawiał udziału w wiecach i prelekcjach.
Auden osiadł w 1939 roku w USA,
a w 1946 otrzymał
amerykańskie obywatelstwo. Było to źle przyjęte w obliczu rozpoczynającej się wojny i wpłynęło na pogorszenie jego
reputacji także jako poety. W USA związał się ze swoim studentem Chesterem
Kallmanem, byli razem prawie czterdzieści lat.
W 1948 roku powrócił do Europy,
podróżując po wielu krajach, spędzając jednak najwięcej czasu we Włoszech i Austrii. W latach 1956- 1961 był profesorem
poezji na Uniwersytecie w Oksfordzie.
Zgodnie z tradycją, praca ta polega na wygłaszaniu nie więcej niż 3 wykładów
rocznie i jest właściwie rodzajem stypendium umożliwiającego dostatnie i
spokojne życie. W okresie swojej profesury Auden spędził w Oksfordzie nie
więcej niż kilka tygodni. Dopiero w ostatnim roku swojego życia osiadł
ostatecznie w Oksfordzie. Zmarł w Wiedniu29 września1973 roku.
"Późny" Auden skoncentrował
się na dłuższych utworach poetyckich, a poprzez rozległe lektury filozoficzne i
teologiczne zbliżył się do chrześcijaństwa. Obok poezji tworzył także prace
krytycznoliterackie i dramaty, współpracował również z muzykami.