PO CO NAM INTRYGI I DRAMATY...

Po co nam intrygi i dramaty,
literatura, fikcja, wieczny fałsz?
ja za największe arcydzieło świata
twardo uważam kodeks karny nasz.

Gdy dręczy mnie zmartwienie lub bezsenność
albo rozsadza głowę ostry kac,
po kodeks sięgam, coś wybieram w ciemno,
i koniec, już nie mogę jeść ni spać!

Kolegom rad nie udzielałem żadnych
bo dobrze wiem, że nie słuchają rad,
lecz na ich temat mam odnośny fragment:
"Podlega karze do dziesięciu lat".

Ileż w tych słowach prawdy i prostoty,
któryż by je wymyślić zdołał wieszcz,
są w nich baraki, dłuugie jak wyroki,
rozróby, bójki, zdrada, krew i śmierć.

Sto lat w pamięci zatrzeć nie potrafi
tych stronic, ciężkich od brzemienia łez,
cieszy mnie każda furtka w paragrafach,
bo może zdoła ktoś tamtędy przejść.

I serce bije mocniej, gdy znajomy
artykuł przed oczami przemknie mi:
a krew tak dudni, tak łomocze w skroni
jak gliny, gdy pałkami walą w drzwi.


Władimir Wysocki
przełożył Michał B. Jagiełło
Vincent van Gogh. Spacer więźniów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz