NEMO


nie zajdzie daleko ten dzień przedziwnie zielony
w ktorym opiewać będę nienawistny księżyc rzucający światło
na moją ciężką głowę z poderżniętym gardlem
na wichury gwałtowne
na kwiaty dotkliwe które parzą palce przez plaster ochronny
na gwiazdę która się chowa kiedy ją zawołać
na wilgoć deszczu rozdygotaną, w swej lepkiej nagości
na słońce żółte co przenika ciała wypalając w nich ciemne piętna
na zegarek pożądany w piekle przerywnik najpiękniejszych snów
na morze lodowate nanoszące śmieci wraz z falą
złote pierścionki i pozogę w oczy

Alejandra Pizarnik
przełożyła Krystyna Rodowska

Zdzisław Beksiński. Bóg śmierci i księżyc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz