Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LUNETTA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LUNETTA. Pokaż wszystkie posty

NOC W NIEBIESKIM PŁASZCZU

ach noc sylwestrowa kiedy ach zwierzęta
przemawiają ach ach, hieny się nie śmieją ach a węże
grzeją się przy ognisku ach ach ach noc ach sylwestrowa
zapada w świt w okropnych blaskach śniegu, ach.
jest gdzieś ach ostatnia para zagubiona,
w miłosnym spotkaniu trwa ach w gospodzie w tle
ucztowanie niemych ach ach ach ach, i szmaragd
jako danie, ostygłe ach ostygłe karaluchy
i wiązów rozpaczliwe rozchwianie jak husarii w wodzie
dymy ach sentencjonalne, fioletowy bałwan, mandola
psów dalekie szczekanie i niebo białe ach rozkwitłe
z nagła spadochronem ach ach ziemia jako tarcza
z brązu chryste posiwiała. noc ach noc sylwestrowa
bardzo przypomina stryczek ach tak nowoczesny
ach prawie twoją menstruację: ach, i wskazuje mimo wszystko
na swoje swoje archaiczne niegdysiejsze formy, na rysunki winem
na obrusie, na sploty słomiane, ach
na ogień ach tak co bije o mur cieniem przebiegłym
bladym ach niczym bezkrwiste dziąsła starców, na tajemnicę
mąki i miodu. burzliwa i sucha jest ta noc
ach co się zlewa w bek jelenia ach ach i się podaje ach tak
i nią spożywa na patelni z czerepu: można ją przeżyć ach
albo tylko obejrzeć, bojąc się ach że zobaczysz jak przybywa
schodząc właśnie ze stopnia autobusu
na pustym placu obok kiosku, w niebieskim płaszczu i
w białym szaliku, elegancka ach wytworna jak kat
po pracy, jak miecz na który nadziewa swego byka.


Mario Lunetta
przełożył Aleksander Sambor


Magdalena Skrzyńska. Noc lipcowa.

SZERPA

ze zbioru Cadavre exquis

ja miejski szerpa co wchodzę na raczej skromne szczyty
ja niefortunny astronauta ja tragarz ja małpa zgrzybiała
gryzę powietrze zębami żółtymi od lukrecji
trzonowymi w próchnicy rwę nicość
ja szerpa porzucony odmalowany tą ręką co pisze
w postaci demona o którym mówią brat ogień
z kosmatymi nogami satyra z rogami ze skrzydłami nietoperza
rozmawiam z podstarzałą dziwką co przycupnęła na chodniku
przy każdej pogodzie jest tu deszcz czy wiatr czy słońce jasne
przed pyszniącą się ruiną żywcem spalonego - mówię
a ona wciąż zapełnia ołówkiem kajety pamiętnika
dla potomności czekając z nonszalancją na żadnych klientów
pod termami Karakali albo Caracasu:
a za plecami mur tablic blaszanych przecina zieleń
rozfalowaną, okrutnie, świerszcz gra mi we krwi,
ten Rzym miękki jak guma do żucia rozciąga się rozciąga
i pęka jak jakiś pęcherz napięty nic mnie nie obchodzi
wszystko przeze mnie przecieka ja szerpa ja stara głupia małpa
w stroju cywilnym w welwetowych spodniach i z twarzą
bałwana i jeszcze z brodą to ja peterfamilias estradowy
z synem co wymiotuje wciąż po operacji
ślepej kiszki i wymiotuje znowu i raz jeszcze i patrzy na mnie
niemal się uśmiecha znalazłszy mnie w swym nagłym przerażeniu
a ja szczęśliwy swoją nieszczęsnością i zakochany w biedzie
ścięty mrozem w środku i kamieniami, i grudkami złota
ale i ciepłem płomienia ogarnięty tym przyszłym wczoraj
i tym przeszłym jutrem żeglując przez kanały nieczystości różne
w kraterach nieba z łodziami z plastyku z papieru
ja szerpa zmiażdżony przez jakiegoś shermana - ja sztuka
w jakimś teatrze - na jedną osobę i tylko na jedno zagubione światło

Mario Lunetta
przełożył Aleksander Sambor

Mario Lunetta, pisarz. Urodził się (w 1934 roku) i wychowywał w Garbatella, we Włoszech. Literaturoznawca i badacz gatunków literackich, pracował w programach kulturalnych telewizji włoskiej RAI oraz dla gazet i czasopism włoskich i zagranicznych, w tym w Corriere della Sera , i Il Messaggero. Kurator wielu ważnych antologii poezji włoskiej, poświęconych twórczości między innymi: Italo Svevo, Emily Bronte , Émila Zoli , Federico De Roberto , Gustava Flauberta , Dino Campana , Velso Mucci’ego . Laureat Krajowej Nagrody Literackiej w 2004 roku, a w 2006 roku nagrody za całokształt twórczości i pracy literaturoznawczej.